Dlaczego emocje zostają w ciele i jak psychoterapia pomaga odzyskać spokój.

Emocje, które wpływają na ciało i powodują napięcie. Jak działa psychoterapia poznawczo - behawioralna i dlaczego pomaga w stresie, zmęczeniu, bólu. Sprawdź.

Dlaczego emocje zostają w ciele i jak psychoterapia pomaga odzyskać spokój.

Czy zdarza Ci się czuć napięcie w ciele, zmęczenie albo ból, którego nie potrafisz do końca wyjaśnić? Często to nie jest tylko kwestia ciała, ale też emocji, które nosimy w sobie na co dzień. Zobacz, jak psychoterapia poznawczo behawioralna pomaga je zrozumieć i realnie zmienić reakcje organizmu

Dlaczego emocje mają wpływ na ciało i jak uczymy sobie z nimi radzić?

Coraz częściej trafiają do nas osoby, które mówią jedno zdanie. Fizycznie coś mnie boli, ale mam wrażenie, że to nie jest tylko ciało. Za tym zdaniem bardzo często stoi coś więcej. Z perspektywy psychoterapeuty widać to wyraźnie, ciało bardzo rzadko daje sygnały bez powodu, ono nie działa przeciwko nam. Ono próbuje coś pokazać. Bo ciało i emocje nie działają osobno, to jest jeden system. Jeśli przez dłuższy czas żyjemy w napięciu, stresie, poczuciu presji albo ciągłej odpowiedzialności, organizm zaczyna to pokazywać, czasem jako ból karku, czasem jako napięcie szczęki, czasem jako zmęczenie, którego nie da się odespać. I bardzo często spotykamy osoby, które próbują radzić sobie tylko na poziomie ciała. Przychodzą na fizjoterapię, zmieniają dietę, zaczynają ćwiczyć, i to jest ważne, bo daje ulgę. Ale jeśli źródło napięcia nadal jest obecne, ciało prędzej czy później znowu zaczyna reagować. Emocje, które zostają w ciele. Wiele osób przez lata nauczyło się funkcjonować w określony sposób, być silnym, nie okazywać emocji, radzić sobie samemu, nie zawracać nikomu głowy. Na zewnątrz wszystko wygląda dobrze, ale w środku często jest zupełnie inaczej, ponieważ organizm zapamiętuje każdą sytuację napięcia, każdy moment, kiedy coś było za trudne, ale zostało zepchnięte na bok. Jeśli takie sytuacje powtarzają się codziennie, ciało zaczyna traktować napięcie jako stan normalny. Mięśnie są stale napięte, oddech staje się płytszy, układ nerwowy pozostaje w gotowości. I nawet kiedy pojawia się moment odpoczynku, ciało nie potrafi już z niego skorzystać. Dlaczego sama świadomość nie wystarcza. Bardzo często słyszymy od pacjentów, że wiedzą, skąd bierze się ich stres - rozumieją swoją sytuację, potrafią ją nazwać, i to jest ważny krok. Ale sama świadomość rzadko zmienia reakcję ciała. Można wiedzieć, że coś nas stresuje, a jednocześnie nadal reagować napięciem, przyspieszonym oddechem, bólem brzucha czy zaciskaniem szczęki. Dlatego w terapii nie zatrzymujemy się tylko na rozmowie, my pracujemy z tym, co dzieje się tu i teraz w ciele i w reakcjach.

Na czym polega ta praca?

Psychoterapia poznawczo behawioralna to proces uczenia się siebie od nowa. Pacjent zaczyna zauważać rzeczy, które wcześniej działy się automatycznie - jakie myśli pojawiają się w trudnych momentach, jak reaguje ciało, jakie działania podejmuje odruchowo. To często są schematy, które powstały bardzo dawno i kiedyś pomagały poradzić sobie z trudną sytuacją. Dziś często działają przeciwko nam. Ktoś w napięciu zaczyna kontrolować wszystko wokół siebie, ktoś inny wycofuje się i zamyka w sobie, ktoś bierze na siebie jeszcze więcej, zamiast odpuścić. To nie jest kwestia charakteru, tylko wyuczone reakcje. I można je zmieniać.

Jak uczymy radzenia sobie z emocjami?

Zaczynamy od zatrzymania, od zauważenia, że coś się dzieje, od nazwania emocji, od sprawdzenia, gdzie w ciele pojawia się napięcie. Dla wielu osób to pierwszy moment, kiedy naprawdę zaczynają czuć swoje ciało, a nie tylko je kontrolować. Potem pojawia się kolejny krok. Zmiana reakcji. Uczymy, jak nie wchodzić automatycznie w napięcie, jak zatrzymać spiralę stresu, jak dać sobie przestrzeń na inną odpowiedź. To jest proces. Ale z czasem organizm zaczyna rozumieć, że nie musi być cały czas w gotowości.

Przykład pacjentki.

Pamiętam pacjentkę, która przyszła z bardzo silnym napięciem w karku i szczęce. Mówiła, że rano budzi się zmęczona, a w ciągu dnia czuje, jakby była cały czas spięta od środka. Zrobiła już bardzo dużo - była na fizjoterapii, próbowała różnych form pracy z ciałem, zmieniała dietę. Ulga była, ale na krótko. W trakcie spotkań zaczęłyśmy przyglądać się temu, jak wygląda jej codzienność. Okazało się, że funkcjonuje w ciągłym napięciu. Duża odpowiedzialność, brak przestrzeni na odpoczynek, trudność w odpuszczaniu. Najważniejsze było to, że ona nie widziała momentu, w którym zaczyna się spinać. To działo się automatycznie. Zaczęłyśmy od bardzo prostych rzeczy, takich jak zauważenie pierwszych sygnałów w ciele, krótkiej pauzy, świadomego oddechu. Zmiany reakcji w małych sytuacjach. Po kilku tygodniach powiedziała coś, co często jest przełomowe. Czuję, że mam wpływ na swoje ciało. I razem z tym zaczęło zmieniać się napięcie. Sen. Energia.

Dlaczego podejście kompleksowe ma sens. Z perspektywy naszej pracy widać jedno bardzo wyraźnie, bo nie da się skutecznie pracować tylko na jednym poziomie. Jeśli ciało jest napięte, a układ nerwowy przeciążony, sama dieta nie wystarczy. Jeśli emocje są nieuregulowane, sama fizjoterapia da tylko chwilową ulgę. Dlatego łączymy różne podejścia, pracujemy z ciałem, wspieramy organizm od strony odżywiania i jednocześnie uczymy regulacji emocji. Dopiero wtedy pojawia się realna zmiana. Nie szybka poprawa, która za chwilę znika. Tylko coś, co zostaje i daje poczucie wpływu.

Na koniec.

Jeśli masz poczucie, że Twoje ciało jest ciągle napięte, że trudno Ci się wyciszyć, że stres zostaje w ciele, to nie jest coś, z czym trzeba się pogodzić. Ciało można nauczyć spokoju, ale żeby to było możliwe, trzeba najpierw je zrozumieć. I właśnie od tego zaczyna się ta praca.